Galeria

Kalendarz liturgiczny

 
Sobota II tygodnia adwentu
16 grudnia 2017r.

Kult Bożego Miłosierdzia Array Drukuj Array
Czwartek, 19 Wrzesień 2013 09:37

... 

 

Dekret ustanawiający kościoły stacyjne w Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej z okazji Jubileuszu Miłosierdzia 2015-2016

 

Dnia 8 grudnia 2015 r. decyzją Ojca Świętego Franciszka rozpoczyna się Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia. Papież Franciszek w liście zapowiadającym Rok Święty wyraził pragnienie, aby wierni mogli uzyskać w tym czasie odpust, odbywając pielgrzymkę do Drzwi Świętych w czterech Bazylikach Papieskich w Rzymie, jak również do Bram Miłosierdzia otwartych w każdej katedrze i w kościołach wyznaczonych przez biskupa diecezjalnego.

 

W odpowiedzi na pragnienie Ojca Świętego i w trosce o dobro duchowe wszystkich członków wspólnoty diecezjalnej, a także osób przebywających na terenie Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej, postanawiam, że odpust zupełny pod zwykłymi warunkami (sakramentalna spowiedź, Komunia św. i modlitwa w intencjach Papieża) mogą uzyskać wierni, którzy na znak głębokiego pragnienia prawdziwego nawrócenia przejdą przez Drzwi Święte w wyznaczonych świątyniach. Są nimi:

 

Kościół Katedralny pw. Wniebowzięcia NMP w Gorzowie Wlkp.;

Kościół Konkatedralny pw. św. Jadwigi Śląskiej w Zielonej Górze;

Kościół pw. Miłosierdzia Bożego w Głogowie;

Kościół pw. Miłosierdzia Bożego w Żarach;

Sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie;

Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Świebodzinie;

Sanktuarium Matki Bożej Jutrzenki Nadziei w Grodowcu;

Sanktuarium Pierwszych Męczenników Polski w Międzyrzeczu.

 

Uroczyste otwarcie Bram Miłosierdzia w tych kościołach odbędzie się w III Niedzielę Adwentu, 13 grudnia br. Zgodnie z wolą Ojca Świętego Rok Jubileuszowy zakończy się w Uroczystość Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata 20 listopada 2016 r.

 

Wszystkim duszpasterzom i wiernym Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej udzielam pasterskiego błogosławieństwa na jubileuszową drogę przyjmowania Bożego Miłosierdzia.

 

+ Tadeusz Lityński

Promowany na urząd Biskupa Zielonogórsko-Gorzowskiego

 

ZAPRASZAM WIERNYCH KAŻDEGO DNIA W CIĄGU TYGODNIA

W E D Ł U G   P O D A N Y C H   N I Ż E J   U L I C 

G O D Z I N A   1 5 . 0 0   G O D Z I N A   M I Ł O S I E R D Z I A 

 

 

L.p.

 

D Z I E Ń TYGODNIA

 

U L I C E

 

1.

 

PONIEDZIAŁEK

ul. Kostrzyńska

ul. Ogrodowa

oś. 40-lecia-blok nr 2

2.

 

WTOREK

ul. Wolności

ul. Ceglana

oś.40-lecia – blok  nr 4

3.

 

ŚRODA

ul. Robotnicza

ul. Kolejowa

ul. Narutowicza

oś. 40-lecia- blok nr  6

4.

 

CZWARTEK

ul. Świerczewskiego

oś. 40-lecia - blok nr 8

oś. 40-lecia – blok nr 10

5.

 

PIĄTEK

ul. 1 Maja

ul. Reja

oś. 40-lecia - blok nr 12

oś. 40-lecia – blok nr 14

6.

 

SOBOTA

ul. Polna

ul. Rzepińska

oś. 40-lecia – blok nr 16

7.

 

 

NIEDZIELA

ul. Różana

ul. Jaśminowa

ul. Słoneczna

oś. 40-lecia – blok nr 18


  

 

I S T O T A   N A B O Ż E Ń S T W A   D O   M I Ł O S I E R D Z I A   B O Ż E G O   

 Istotą i fundamentem nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego jest:

I.   Postawa ufności wobec Pana Boga

II. I postawa miłosierdzia wobec bliźnich. Taka postawa wobec Boga i ludzi jest zarazem warunkiem otrzymania wielkich obietnic, jakie Pan Jezus związał z praktyką nowych form kultu przekazanych przez św. Siostrę Faustynę.

 UFNOŚĆ

 ¯ Określa naszą postawę wobec Boga;

¯   Obejmuje nie tylko cnotę nadziei, lecz także cnotę żywej wiary, miłości, pokory, wytrwałości i żalu za popełnione winy.

¯   Jest to, po prostu, postawa dziecka, które w każdej sytuacji bezgranicznie ufa miłosiernej miłości i wszechmocy Ojca niebieskiego.

I.    UFNOŚĆ do tego stopnia stanowi o istocie nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego, że bez niej to nabożeństwo nie istnieje, bo pierwszym i zasadniczym wyrazem czci Miłosierdzia Bożego jest właśnie akt ufności. Już sama postawa ufności (bez praktyki innych form kultu) zapewnia ufającemu łaski Bożego miłosierdzia. Niepojętych łask - obiecał Pan Jezus - pragnę udzielać duszom, które ufają Mojemu miłosierdziu (Dz. 687). Niech się zbliżą do tego morza miłosierdzia z wielką ufnością: grzesznicy dostąpią usprawiedliwienia, a sprawiedliwi w dobrym utwierdzenia. Kto pokładał ufność w miłosierdziu Moim, napełnię duszę jego w godzinę śmierci swym Bożym pokojem (Dz. 1520).

UFNOŚĆ jest nie tylko samą istotą, duszą tego nabożeństwa, ale i warunkiem czerpania łask. Łaski z Mojego miłosierdzia - mówił Pan Jezus do Siostry Faustyny - czerpie się jednym naczyniem, a nim jest ufność. Im dusza więcej zaufa, tym więcej otrzyma. Wielką Mi są pociechą dusze o bezgranicznej ufności, bo w takie dusze przelewam wszystkie skarby swych łask. Cieszę się, że żądają wiele, bo Moim pragnieniem jest dawać wiele i to bardzo wiele (Dz. 1578). Dusza, która zaufa Mojemu miłosierdziu jest najszczęśliwsza, bo Ja sam mam o nią staranie (Dz. 1273). Żadna dusza, która wzywała Mojego miłosierdzia nie zawiodła się ani nie doznała zawstydzenia. Mam szczególne upodobanie w duszy, która zaufała dobroci Mojej (Dz. l54l). Zewnętrznym wyrazem ufności jest pełnienie woli Bożej zawartej w przykazaniach, obowiązkach stanu czy też rozpoznanych natchnieniach Ducha Świętego.

II.   MIŁOSIERDZIE - określa naszą postawę w stosunku do każdego człowieka. Pan Jezus powiedział do Siostry Faustyny: Żądam (...) uczynków miłosierdzia, które mają wypływać z miłości ku Mnie. Miłosierdzie masz okazywać zawsze i wszędzie, nie możesz się od tego usunąć ani wymówić, ani uniewinnić. Podaję ci trzy sposoby czynienia miłosierdzia bliźnim: pierwszy - czyn; drugi - słowo; trzeci - modlitwa. W tych trzech stopniach zawiera się pełnia miłosierdzia i jest niezbitym dowodem miłości ku Mnie. W ten sposób dusza wysławia i oddaje cześć Miłosierdziu Mojemu (Dz. 742).

 

Postawa czynnej miłości bliźniego jest również warunkiem otrzymania łask. Jeżeli dusza nie czyni miłosierdzia w jakikolwiek sposób - przypomniał Pan Jezus myśl ewangeliczną - nie dostąpi Mojego miłosierdzia w dzień sądu. O, gdyby dusze umiały gromadzić sobie skarby wieczne, nie byłyby sądzone, uprzedzając sądy Moje miłosierdziem (Dz. 1317).

Pan Jezus pragnie, aby Jego czciciele w ciągu dnia wykonali chociaż jeden uczynek miłosierdzia z miłości do Niego. Wiedz, córko Moja - mówił Pan Jezus do Siostry Faustyny - że Serce Moje jest miłosierdziem samym. Z tego morza miłosierdzia rozlewają się łaski na świat cały (...). Pragnę, aby serce twoje [było] siedliskiem miłosierdzia Mojego. Pragnę, aby to miłosierdzie rozlało się na świat cały przez serce twoje. Ktokolwiek się zbliży do ciebie, niech nie odejdzie bez tej ufności w miłosierdzie Moje, której tak bardzo pragnę dla dusz (Dz. 1777).

 =====================oooooooooooooooooooo=========================

 ZARYS ISTOTY NABOŻEŃSTWA DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO

 KS. PROF. IGNACY RÓŻYCKI

Mowa będzie poniżej o tym nabożeństwie do Miłosierdzia Bożego, które z polecenia Jezusowego w swych Dzienniczkach opisała i światu przekazała s. Helena Faustyna Kowalska, ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia.

Zasadniczo bowiem nie ulega najmniejszej wątpliwości, że Miłosierdzie Boże winno być z naszej strony przedmiotem religijności czci uwielbienia. Gdy mówimy o czci religijnej, musimy odróżnić zawsze przedmiot zasadniczy czyli istotny od przedmiotu rzeczowego, nieistotnego, niewłaściwego. Właściwym przedmiotem jakiejkolwiek czci - zarówno religijnej jak i świeckiej - może być tylko osoba. W czci religijnej jest nim osobowy Bóg.

Bóg osobowy - Bóg Ojciec, Bóg Syn, Bóg Duch Święty - jest przedmiotem właściwym czyli istotnym samoistnej czci religijnej. I tylko On jest nim; tzn. tylko Boga wolno nam czcić aktami religijnego uwielbienia ze względu na Niego samego. Jeś1i zaś akty naszej religijnej czci zwracają się do jakiegoś stworzenia, ta cześć jest niesamoistna, tzn. jest jedynie skutkiem i wyrazem samoistnej czci religijnej, jaką chcemy Bogu oddać czcząc Jego Stworzone obrazy. Jeśli bowiem np. otaczamy oznakami czci portrety, fotografie i inne podobizny naszych bliskich, to nie te portrety są właściwym przedmiotem, który czcić chcemy, ale osoby nam bliskie. Podobnie ma się rzecz z samoistną czcią religijną: każdy święty jest przez łaskę uświęcającą obrazem nadprzyrodzonym Boga w Trójcy Jedynego. Skoro czcimy Boga, ta cześć musi ogarnąć również wszystkie Jego obrazy i w nich znaleźć swój wyraz, swoje uzewnętrznienie. Tym sposobem samoistna cześć uwielbienia oddawana Bogu z psychologiczną koniecznością pociąga za sobą również zależną od niej, niesamoistną cześć dla obrazów Boga, a akty niesamoistnej czci religijnej tak pojętej nie tylko że nie sprzeciwiają się samoistnej czci uwielbienia należnej tylko Bogu, ale wprost przyczyniają się do jej wzrostu.

Miejsce nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego w zakresie czci i uwielbienia czyli czci religijnej należnej tylko Bogu określa objawiona nauka o naturze Boga w Trójcy Jedynego. Bóg mianowicie jest w jej święte bezwzględnie prosty, nie złożony, nie ma w Nim żadnych w ogóle części: czyli wszystko, co jest w Bogu tj. w Jego substancji, iest Bogiem. I tak: Bóg jest nie tylko mądry ale jest Mądrością; jest nie tylko Wszechmocny, ale jest Wszechmocą; w stosunku do świata nie tylko objawia swą Opatrzność, ale jest Opatrznością; nie tylko miłuje nas, ale jest Miłością; nie tylko jest miłosierny, ale jest Miłosierdziem. Zatem Mądrość, Opatrzność, Wszechmoc, Miłość, Miłosierdzie, które są tym samym, co Bóg - mają z naszej strony prawo do religijnej czci uwielbienia. Dlatego w świecie chrześcijańskim istnieje tyle kościołów poświęconych św. Sofii - Mądrości Bożej, a nawet u nas w Polsce są kościoły poświęcone Opatrzności Bożej, a w samym Krakowie istnieje przy ul. Smoleńsk kościółek Miłosierdzia Bożego, który w obecnej postaci pochodzi z 1620 r. Kalendarz liturgiczny nie tylko kościoła katolickiego, ale również kościołów odłączonych czci wielkie dzieła nadprzyrodzonej Opatrzności Bożej: Wcielenie Syna Bożego, Jego narodzenie, objawienie się narodom, chrzest, bolesną mękę i śmierć, Jego zmartwychwstanie, wreszcie Zesłanie Ducha Świętego. Były to bowiem czynności bosko-ludzkie, a dlatego, że były boskie należy się im z naszej strony samoistna cześć religijna uwielbienia.

      Zasadniczo zatem nie można ze strony nauki katolickiej postawić żadnej przeszkody dla czci Miłosierdzia Bożego. Do rozwiązania pozostaje jedynie pytanie, czy ta forma nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego, którą odnajdujemy w Dzienniczkach s. Heleny-Faustyny Kowalskiej jest zgodna z wyłożonymi powyżej zasadami nauki katolickiej oraz podstawowymi, wielowiekową tradycją uświęconymi formami religijnego kultu, uprawianego przez kościół katolicki. Wszak lex credendi lex orandi: norma wierzenia jest zarazem normą pobożności, modlitwy.

Musimy zatem zapytać co według przekazów s. Heleny-Faustyny jest właściwym przedmiotem nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego, a co jest tylko jego przedmiotem niewłaściwym, rzeczowym i drugorzędnym. Otóż Miłosierdzie Boże, któremu w tym nabożeństwie mamy oddawać cześć jest nieskończone i niewyczerpalne: jest to zatem we właściwym znaczeniu Miłosierdzie Boże, które jest samymże Bogiem.

     Powstaje pytanie o zasadniczej doniosłości: co konkretnie jest oznaczone przez wyraz miłosierdzie w tych miejscach Dzienniczków s. Faustyny, które są poświęcone nabożeństwu. O nabożeństwie tym mówią aż 82 objawienia. Przeszło połowa z nich nie wyjaśnia bliżej, co jest przedmiotem oznaczonym przez to słowo; ale blisko połowa daje to wyjaśnienie: i tak - w 6 wypadkach miłosierdzie jest równoznaczne miłości; w 4 wypadkach ma to samo znaczenie, co litość; w 4 przypadkach oznacza - dobroć; wreszcie w 4 przypadkach oznacza samego Jezusa. Skoro zaś miłosierdzie jest w tych objawieniach równocześnie miłością, dobrocią, 1itością, ma ono w kontekście Nabożeństwa znaczenie biblijne - wyrazu "hesed" ze Starego Testamentu oraz wyrazu - "eleos" z Nowego Testamentu.

Tradycyjna, katolicka teologia moralna rozprawia o cnocie miłosierdzia. To zaś miłosierdzie w tym ścisłym teologicznym ujęciu, jest cnotą wypływająca z miłości bliźniego; tą mianowicie cnotą, która skłania nas do tego, aby przyjść z pomocą człowiekowi cierpiącemu niedostatek lub nędzę. Wobec tego "miłosierdzie" ma w teologii moralnej znaczenie węższe i drugorzędne, nie jest bowiem samą miłością, ale jej skutkiem i "przybudówką": jest dla cnoty miłości pars potentialis. Wypływa stąd wniosek następujący: miłosierdzie, które chcemy w Nabożeństwie uczcić i którego to Nabożeństwo od nas się domaga jest wprost miłością Boga oraz miłością bliźniego w nas.

      Stąd, że miłosierdzie o którym mowa w Nabożeństwie posiada biblijne znaczenie wypływa również drugi wielkiej wagi wniosek; wprawdzie, wielokrotnie i to wyraźnie objawienia oraz s. Helena Faustyna nazywają je przymiotem Bożym, ale nie można tego sposobu wyjaśniać, rozumieć w ścisłym, filozoficzno-teologicznym znaczeniu, lecz znowu w znaczeniu biblijnym Starego i Nowego Testamentu. W znaczeniu filozoficzno-teologicznym przymiot, czyli atrybut natury Bożej jest to ta doskonałość, ta własność, która co do swej istoty znajduje się w naturze Bożej; jest przez Nią posiadana. W tym znaczeniu zaś wszystkie przymioty Boże są Bogiem, jednym i tym samym. Dlatego wszystkie są sobie bezwzględnie równe: miłosierdzie Boże jest tak samo nieskończenie doskonałe, jak Jego mądrość lub potęga, bo tak samo jest Bogiem i tym samym Bogiem, co Boża mądrość i Boża potęga.

     Jeśli natomiast miłosierdzie jest rozumiane w znaczeniu biblijnym czynnościowo, to chociaż bywa nazywane przymiotem, oznacza przede wszystkim przejawy i skutki nieskończonej i odwiecznej miłości Bożej w historii świata, a przede wszystkim w historii zbawienia ludzkiego. Rzeczywiście zaś zarówno hesed - miłosierdzie w Starym Testamencie, jak eleos - miłosierdzie w Nowym Testamencie oznaczają czynne przejawy miłości Bożej do człowieka, które w Starym Testamencie znalazły swój wyraz w powołaniu narodu wybranego i kierowaniu nim, a w Nowym Testamencie w zesłaniu na świat Syna Bożego i w całym dziele odkupienia. Ten biblijny ujęty stosunek między miłością a miłosierdziem wyraża s. Helena-Faustyna w słowach: ,,miłość jest kwiatem, a miłosierdzie owocem"; "miłość czysta jest mi przewodniczką życia, a na zewnątrz miłosierdzie jest jej owocem".

     Jeśli więc miłosierdzie rozumiemy czynnościowo, w biblijnym znaczeniu to wtedy bez żadnej obawy błędu przeciwko wierze można powiedzieć, że jest ono największym przymiotem w Bogu, bo przecież "największą miłość i przepaść miłosierdzia poznajemy we wcieleniu Słowa, w Jego odkupieniu". Dokładny i formalny sens stwierdzenia: "miłosierdzie jest największym przymiotem Boga" jest w tym biblijnym rozumieniu następujące: skutki działania miłosierdzia-miłości są w świecie największe i pod tym względem Miłosierdzie przewyższa wszystkie inne przymioty Boga. Znaczenie tego twierdzenia jest więc doktrynalnie nie do zaatakowania, a jego sformułowanie słowne jest prawdopodobnie zapożyczone z łacińskiej Wulgaty, Ps. 144,9: "Miserationes eius super omnia opera eius".

     To miłosierdzie - które jest miłością, dobrocią, litością -posiada w objawieniach udzielonych s. Helenie-Faustynie przymioty, jakie może mieć tylko Bóg: jest bowiem niepojęte, niezgłębione, niewypowiedziane, niewyczerpane i nieskończone. Nic dziwnego, jest przecież w większości wypadków miłosierdziem Jezusa; w 4 przypadkach - miłosierdzie - Jezusowego Serca, a w 4 - wprost samym Jezusem. Tylko w 4 przypadkach występuje ono jako miłosierdzie Boga Ojca, a w 2 - jako miłosierdzie Boga w Trójcy Jedynego: jako miłosierdzie Boga Ojca występuje przede wszystkim w koronce do Miłosierdzia Bożego, będącej jedną z głównych postaci tego Nabożeństwa; ze znaczeniem swoim obejmuje również miłosierdzie ludzkiego serca Jezusowego, potwierdzają nam slowa 25 objawienia: ,,miłosierdzie Boże - przez Serce bosko-ludzkie Jezusa".

     Na mocy podstawowego przykazania naturalnego prawa moralnego mamy obowiązek oddawać Bogu cześć na wszelki możliwy tzn. godziwy sposób; i to cześć samoistną, czyli cześć uwielbienia. Skoro zaś każda czynność Boga jest wprost Bogiem -ze względu na Jego bezwzględną niezłożoność - miłosierdzie Boże domaga się od nas samoistnej czci religijnej, czyli czci uwielbienia. Powstaje pytanie, pod jakim względem miłosierdzie Boże w wyżej wyłożonym znaczeniu pojęte, występuje jako przedmiot tego Nabożeństwa, które Pan Jezus za pośrednictwem s. Heleny Faustyny chciał zaszczepić w swym Kościele. Najogólniejszą odpowiedź znajdujemy w słowach Jezusowych związanych z formalnym Jego żądaniem czci dla obrazu opisanego w inauguracyjnym objawieniu dnia 22 lutego 1931 r. "żądam kultu miłosierdzia... przez uczczenie tego obrazu". Przytoczone słowa Jezusowe już wyróżniają dwa przedmioty Nabożeństwa, mianowicie jego przedmiot istotny czyli właściwy oraz przedmiot nieistotny, uboczny i rzeczowy: ,,przez uczczenie tego obrazu" wskazuje niedwuznacznie na to, że obraz którego namalowania i uczczenia Jezus żądał, ma być tylko środkiem dla uczczenia miłosierdzia, zatem tylko jego rzeczowym, nieistotnym przedmiotem: Przedmiotem właściwym, czyli tym do którego właściwie zmierzają wszystkie akty i postacie Nabożeństwa jest tylko Miłosierdzie.

     Jak już zaznaczono jest to boskie, nieskończone i niezgłębione miłosierdzie Boga w Trójcy Jedynego, Boga Ojca, przede wszystkim zaś i najczęściej miłosierdzie Jezusa Chrystusa, względnie Jego Serca bosko-ludzkiego. Wprawdzie miłosierdzie Serca Jezusowego wprost i bezpośrednio oznacza ludzkie, stworzone miłosierdzie, którym się kierowało i żyło dla nas Jego Serce, jednak - na mocy zjednoczenia osobowego - oznacza również i Jego boskie miłosierdzie. O swoim Sercu powiada Jezus do s. Heleny-Faustyny: "Serce moje jest miłosierdziem samym", ale dokładnie to samo mówi o sobie samym: tak więc Jezus jako wcielone Miłosierdzie Boże jest więc również właściwym przedmiotem Nabożeństwa. Dlatego może się ono nazywać zarówno Nabożeństwem do Miłosierdzia Bożego, jak i Nabożeństwem do Jezusa Miłosiernego - obydwie nazwy wyrażają od strony przedmiotu dokładnie istotę tego Nabożeństwa.

     Jezus, wcielone Miłosierdzie Boże, zajmuje jednak w Nabożeństwie uprzywilejowane miejsce. Jest nie tylko jego właściwym przedmiotem, ale również i jego przedmiotem głównym. W tym znaczeniu że wszystkie akty nabożeństwa mają rzeczywiście Jezusa za właściwy cel, nawet te akty które wyraźnie kierują się do innej osoby Bożej. Na przykład: Koronka do Miłosierdzia, skierowana jest wyraźnie, wprawdzie do miłosierdzia Boga Ojca ale 31 i 40-te objawienie przedstawiają Jezusa, jako dawcę wszystkich łask przywiązanych do tej koronki, co więcej, jako przedmiot ufności w Miłosierdzie, którą wyrażamy przez odmówienie tej Koronki. To wyjątkowe miejsce Jezusa w ramach Nabożeństwa ma swój doktrynalny podkład w słowach Ewangelii: "Jam jest Droga, Prawda i Życie. Nikt nie idzie do Ojca, jak tylko przeze mnie". Skoro Jezus jest głównym przedmiotem Nabożeństwa, słusznie można je nazywać krótko Nabożeństwem do Miłosiernego Pana Jezusa.

     Ale Miłosierdzie Boga w Trójcy Jedynego, Boga Ojca, Jezusa jest nie tylko właściwym przedmiotem tego Nabożeństwa, ale także jego motywem. Niezwykłe, prawdziwie Boskie przymioty tego miłosierdzia są bowiem pobudką, która skłania nas do podstawowego, najbardziej istotnego aktu tegoż Nabożeństwa - mianowicie do niezachwianej, wytrwałej i nieograniczonej ufności wobec Miłosierdzia Bożego. Miłość bowiem i miłosierdzie Boże w taki sposób ogarnia cały świat, że "wszystko co istnieje wyszło z wnętrzności Mego Miłosierdzia". Nie tylko wyszło kiedy zostało stworzone aktem miłości Bożej, ale także "wszystko, co istnieje jest "trwałe" zawarte we wnętrznościach Mojego Miłosierdzia głębiej niż niemowlę w łonie matki": tak czytamy w 46 objawieniu. W stosunkach międzyludzkich nie znamy ani piękniejszej ani czulszej miłości od miłości matki do własnego dziecka. Przytoczone dopiero co słowa Pana Jezusa obrazowo podkreślają iż miłość Boga ku ludziom jest większa i czulsza od największej miłości z jaką możemy się spotkać ze strony ludzi, wobec tego zasługuje na to, abyśmy wobec niej zajmowali postawę niezachwianej ufności. Tym bardziej iż następstwem wynikającym z wielkości Miłosierdzia Bożego jest podniesiona do rzędu zasady Jego troska o wszystkie sprawy tych, którzy Mu ufają. Czytamy mianowicie w 35 objawieniu: "kto ufa miłosierdziu mojemu nie zginie, bo wszystkie jego sprawy moimi są", a w 56 mówi Jezus: "dusza, która zaufała mojemu miłosierdziu jest najszczęśliwsza, bo ja sam mam o nią staranie". Najmocniej tę samą myśl wyraża 78 objawienie, w którym czytamy: "prędzej niebo i ziemia obróciłyby się w nicość, aniżeli by duszę ufajacą nie ogarnęło miłosierdzie Boże".

     Z najbardziej zasadniczej istoty miłosierdzia Bożego wypływają trzy bardzo charakterystyczne, pociągające a wewnętrznie między sobą powiązane Jego przymioty:

"im większa nędza, tym większe ma prawo do miłosierdzia mojego".

"im większy; grzesznik, tym większe ma prawo do miłosierdzia mojego".

"jestem hojniejszy dla grzeszników, niżeli dla sprawiedliwych".

Wszak z jednej strony jest oczywiste, że im większa jest nędza, tym bardziej potrzebuje pomocy. Miłosierdzie zaś ze swej strony śpieszy z pomocą przede wszystkim tym, którzy jej bardziej potrzebują, a najbardziej tym, których nędza jest największa. Albowiem nienaruszalne prawo moralne nakazuje dawać w udzielaniu pomocy pierwszeństwo tym, którzy jej bardziej potrzebują. Zasadę tę zastosował Pan Jezus do Boga Ojca gdy mówi: "mówię wam, że będzie w niebie więcej radości z jednego grzesznika nawróconego niz z 99 sprawiedliwych, którzy nie potrzebują pokuty". Zgodnie z tym istotnym przymiotem miłosierdzia zapewnia Pan Jezus w 76 objawieniu: "największa nędza duszy nie zapala mnie gniewem, ale się wzrusza Serce Moje dla niej miłosierdziem wielkim". W 69 zaś objawieniu dowiadujemy się: "cieszę się, że żądają wiele, bo moim pragnieniem jest dawać wiele, i to bardzo wiele".

Jest dla każdego wierzącego katolika oczywiste, że nieskończone miłosierdzie Boże jest niewyczerpalne: największe nawet grzechy nie tylko pojedynczego człowieka, ale całego świata ani go nigdy nie wyczerpią, ani mu nigdy nie dorównają. Również niewyczerpalne jest bosko-ludzkie miłosierdzie Jezusowego Serca, bo w 56 objawieniu mówi o nim Jezus: "ono wzrasta przez fakt udzielania się". Jest to racja niezwykła na pierwszy rzut oka, ale w rzeczywistości bardzo teologicznie głęboka: nawiązuje bowiem do powszechnie przyjętego w teologii moralnej twierdzenia, że wszystkie cnoty wzrastają przez wykonywanie tych aktów, do których skłaniają: zatem miłosierdzie bosko-ludzkie Serca Jezusowego w udzielaniu się nie znajduje podstawy do wyczerpania się. W całej historii teologii katolickiej nie podał nikt głębszej racji dla niewyczerpalności bosko-ludzkiego miłosierdzia Jezusowego Serca.

     Można obecnie, po tym co powiedziano o przedmiocie Nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego przeprowadzić porównanie między tymże Nabożeństwem a Nabożeństwem do Serca Jezusowego. Wydawać by się mogło, że nie ma międzv tymi dwoma Nabożeństwami istotnej różnicy a Nabożeństwo do Serca Jezusowego mieści się w nabożeństwie do Miłosierdzia jako część w całości. Czyż w Litanii do Serca Jezusowego nie mówimy, że jest pełne miłości i dobroci, że jest cierpliwe i wielkiego miłosierdzia, że jest hojne dla wszystkich, którzy go wzywają?

Taki pogląd na stosunek między tymi dwoma Nabożeństwami byłby jednak powierzchowny i niezgodny z istotnymi rysami jednego i drugiego Nabożeństwa.   

     W Nabożeństwie do Jezusowego Serca przedmiotem istotnym i właściwym jest boska Osoba Syna Bożego Wcielonego. Tymczasem przedmiotem właściwym Nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego jest boskie miłosierdzie w Trójcy Świętej, Boga Ojca i Syna Bożego Jezusa: boskie miłosierdzie jest bowiem Bogiem osobowym i dlatego może być właściwym przedmiotem religijnej, samoistnej czci. Już za tym właściwy przedmiot Nabożeństwa do Miłosierdzia jest swym zakresem różny i szerszy od właściwego przedmiotu Nabożeństwa do Jezusowego Serca. Ludzkie, fizyczne Serce Jezusowe jest w Nabożeństwie do Bożego Serca niewłaściwym czyli rzeczowym jego przedmiotem. W objawieniach dotyczących Nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego jest wielokrotnie mowa o Jezusowym Sercu, jako siedlisku niewyczerpanego Miłosierdzia, ale nigdy to Serce nie jest przedstawione jako rzeczowy przedmiot kultu. Natomiast rzeczowym przedmiotem kultu religijnego w Nabożeństwie do Miłosierdzia jest materialny obraz odpowiadający w swej treści widzeniu z 22 lutego 1931 r. Nabożeństwo do Serca Jezusowego żąda od nas przede wszystkim aktów wynagrodzenia za obrazy grzechowe, tymczasem istotą Nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego są akty niezachwianej ufności wobec Boga. Nabożeństwo do Serca Jezusowego ma swe uprzywilejowane dni: są nimi przede wszystkim pierwsze piątki każdego miesiąca; również uroczystość Jezusowego Serca przypada w piątek po dawnej oktawie Bożego Ciała. Tymczasem Nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego - poza Świętem Miłosierdzia, które ma przypaść w pierwszą niedzielę po Wielkiej Nocy -nie ma żadnego uprzywilejowanego dnia, przeciwnie, ma uprzywilejowaną godzinę - mianowicie Godzinę Miłosierdzia, którą jest godzina 3-cia po południu każdego dnia roku. Chociaż więc wystarczyłyby niewielkie przeróbki do tego by Litania do Serca Jezusowego mogła być użyta w Nabożeństwie do Miłosierdzia Bożego, to jednak te dwa Nabożeństwa są odmienne zarówno w zasadniczym nastawieniu, jak i swych przejawach.

     Przed omawianiem konkretnych form Nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego należy wprzód odpowiedzieć na pytanie, co stanowi jego zasadniczą istotę. Jest nią ufność do tego stopnia, że bez ufności nie ma Nabożeństwa, jakiego sobie Pan Jezus życzył i bez niej nie można przez żadne konkretne akty osiągnąć obietnic przywiązanych do tego Nabożeństwa. Ufność jest tak dalece zasadniczym i istotnym aktem Nabożeństwa, że sama jedna bez innych konkretnych form Nabożeństwa już gwarantuje osiągnięcie wszystkich ogólnych obietnic, jakie Pan Jezus do tego Nabożeństwa przywiązał. Że ufność jest w tym znaczeniu istotna i konieczna, wnosimy stąd iż Jezus nie tylko aż 34 razy nawołuje do ufności, ale 9 razy mówi o niej, jako o warunku koniecznym do zdobycia dobrodziejstw, płynących z Nabożeństwa: "łaski z Mojego Miłosierdzia czerpie się jednym naczyniem, a nim jest ufność" Ta zasada odnosi się zaś nie tylko do łask uświęcających, łask zbawiennych, ale także do dobrodziejstw doczesnych, o czym świadczy 13 objawienie: "nie znajdzie ludzkość uspokojenia, dopokąd nie zwróci się z ufnością do Miłosierdzia Mojego".

     Wypływa stąd po pierwsze: że żaden akt zewnętrzny Nabożeństwa nie powoduje skutków przyrzeczonych przez Jezusa, jak tylko wtedy gdy wyraża ufność i z ufnością jest wykonywany. Zatem, jeżeli ktoś na przykład odmawia Koronkę do Miłosierdzia Bożego a nie ma równocześnie ufności, nie otrzyma w zamian nic z tego, co Jezus do ufnego odmawiania Koronki przywiązał. Podobnie, jeżeli cześć oddawana obrazowi Miłosiernego Jezusa nie wypływa z rzeczywistego kultu dla Miłosierdzia, to znaczy z aktualnej rzeczywistej ufności w Miłosierdzie, Jezus nie udzieli żadnych łask przywiązanych do czci tego obrazu: albowiem uczcić Miłosierdzie Boże znaczy dla Jezusa to samo, co zwrócić się do Niego z aktem ufności. Tylko dlatego, że cześć Miłosierdzia jest tym samym co ufność mógł Jezus skierować do wszystkich wezwanie i ostrzeżenie zarazem: "jeżeli dusze nie czczą Mego Miłosierdzia, zginą na wieki". Konieczność ufności jest nieodzowna nie tylko dla osobistego zbawienia, ale także dla pomyślnego rozwoju i pokoju całej ludzkości: "nie zazna ludzkość uspokojenia, dopóki nie zwróci się z ufnością do Miłosierdzia".

     Dla tego samego powodu z drugiej strony sama ufność w miłosierdzie - bez konkretnych aktów Nabożeństwa obwieszczonych za pośrednictwem s. Heleny-Faustyny - zapewnia osiągnięcie wszystkich zwyczajnych skutków Nabożeństwa. Czytamy bowiem w 35 objawieniu: "kto ufa Miłosierdziu Mojemu, nie zginie, bo wszystkie jego sprawy moimi są". "Wszystkie" - zatem nie tylko odnoszące się do zbawienia i uświęcenia, ale także doczesnej pomyślności i szczęścia. To samo w innych słowach mówi Jezus w 56 objawieniu: "dusza, która zaufała Mojemu Miłosierdziu, jest najszczęśliwsza, bo ja Sam mam o nią staranie". A w 66 objawieniu zapewnia: "żadna dusza, która wzywała mojego miłosierdzia nie zawiodła się ani nie doznała zawstydzenia". Ale dla osiągnięcia aktów nadzwyczajnych, przywiązanych przez Jezusa do niektórych aktów Nabożeństwa, jest rzeczą nieodzownie konieczną wykonać te akty. Na przykład: kto chce dostąpić zupełnego odpuszczenia wszystkich win i kar, ten musi w Święto Miłosierdzia, czyli w pierwszą niedzielę po Wielkanocy przystąpić do Komunii św.

Czym jest ta ufność, na której polega istota Nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego? - Nie można jej rozumieć jako uczucia albo postawy wyizolowanej z całości życia chrześcijańskiego. Jest ona tą postawą, którą Pan Jezus nazwał wiarą i której oczekiwał od swych wyznawców, gdy mówił: "jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: "przenieś sie stąd tam i przeniesie się, i nic niemożliwego nie będzie dla was" (Mat. 17, 20). Tę samą postawę życiową św. Paweł i cała teologia chrześcijańska nazywa nadzieją: boską cnotą nadziei. Wyrasta ona z żywej wiary w nieskończoność miłości i dobroci Bożej dla nas. Nierozerwalnie wiąże się z pokorą, tzn. szczerym i głębokim przekonaniem o tym, że wszystko dobro, które jest w nas i które czynimy jest dziełem i darem Boga; że nie mamy niczego, czego byśmy od Boga nie otrzymali. Ta ufność - nadzieja jest otwarciem się duszy na przyjęcie Bożej łaski i wołaniem o nią - przez to zaś jest postawą ciągłej i najskuteczniejszej modlitwy. W objawieniach dotyczących Nabożeństwa Pan Jezus wiąże tę postawę nadziei ze skruchą za grzechy, do tego stopnia, że wyraźnie woła o to, by czciciele miłosierdzia starali się o jak najgłębszą ufność i skruchę, ilekroć przystępują do sakramentu pokuty. Tym sposobem "zwykły" akt życia chrześcijańskiego jakim jest spowiedź, staje się aktem Nabożeństwa do Miłosierdzia.

     Do istoty Nabożeństwa należą jednak nie tylko wielkie obietnice, ale także wymagania; na pierwszym miejscu zaś nieodzownie koniecznym składnikiem Nabożeństwa jest czynna miłość bliźniego, czyli praktykowanie miłosierdzia wobec bliźnich. Pan Jezus stosuje do Nabożeństwa i to bez najmniejszego złagodzenia lecz w całej rozciągłości zasadę, którą głosił wszystkim za swego życia: w 36 objawieniu, z dnia 24.X. 1936 r. mówił mianowicie: "jeżeli dusza nie czyni miłosierdzia w jakikolwiek sposób, nie dostąpi mojego [miłosierdzia] w dzień sądu". Wezwanie to czterokrotnie powtórzył: w 36, 51, 52 i 58 objawieniu. Wcielił zatem do Nabożeństwa to, co mówił w kazaniu na górze: "błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią" (Mat. 5, 7). Wyjaśniając to żądanie, Pan Jezus podkreślił, że większą "zasługę" ma miłosierdzie "ducha" i dodawał, że jeśli ktoś nie może okazać miłosierdzia czynem, niech przynajmniej praktykuje je słowem, a jeśli nie może nawet słowem, niech pełni je modlitwą: modlić się zaś każdy zawsze może. Precyzował również Pan Jezus iż życzy sobie, aby każdy czciciel Miłosierdzia wykonywał przynajmniej jeden akt miłosierdzia na dzień wobec bliźnich: dobrym czynem, dobrym słowem albo modlitwą. Tym sposobem Nabożeństwo do Miłosierdzia, jakie Jezus za pośrednictwem s. Faustyny chce rozpowszechnić, nie może być czystą dewocją, ale głęboko przeżytą postacią chrześcijańskiego życia religijnego. Temu podstawowemu żądaniu wykonywania aktów miłosierdzia wobec bliźnich rzeczywiście czynią zadość wszystkie konkretne postacie Nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego. Nawet Koronka do Miłosierdzia tak została przez Pana Jezusa ułożona, że jest ona aktem miłosierdzia wobec bliźnich, bo przecież Jezus każe nam modlić się w niej o miłosierdzie nie tylko dla siebie samych, ale dla wszystkich nam bliskich, nawet dla całego świata. Kiedy więc obiecywał szczęśliwą śmierć w łasce Bożej każdemu, kto sercem skruszonym i z ufnością jeden raz tę Koronkę odmówi, nie czynił wyjątku od tego podstawowego żądania miłosierdzia wobec bliźnich.

     Zanim zapoznamy się z konkretnymi postaciami Nabożeństwa do Miłosierdzia, należy zwrócić uwagę na to, że nie ma wśród nich znanych i ulubionych nowenn ani litanii. Ci, którzy po raz pierwszy stykają się z Nabożeństwem do Miłosierdzia, najczęściej dopytują się o nowenny i litanie. W Dzienniczkach s. Heleny Faustyny znajduje się wprawdzie bardzo piękna i głęboka nowenna do Miłosierdzia Bożego - podyktowana według przekazu s. Heleny-Faustyny przez Pana Jezusa - ale ta nowenna przeznaczona była dla samej s. Heleny-Faustyny nie dla wszystkich. Do jej odmówienia nie przywiązał Pan Jezus żadnej szczególnej obietnicy dla wszystkich odmawiających: o tym trzeba pamiętać ilekroć się ją odmawia. Odmawiać ją bowiem można: ze względu na swą treść jest ona bowiem modlitwą piękną i głęboką o zbawienie różnych kategorii ludzi i z tego względu jest aktem miłosierdzia duchowego wobec bliźnich. Jeśli ponadto będzie odmawiana z taką ufnością jakiej żądał Pan Jezus w Nabożeństwie. będzie autentycznym aktem Nabożeństwa, do którego maja zastosowania obietnice przywiązane przez Chrystusa do ufności w Miłosierdzie Boże.

     S. Helena-Faustyna ułożyła i przekazała nam w Dzienniczkach nowennę do Miłosierdzia Bożego. Inną, krótszą litanię do Miłosierdzia podaje krakowski modlitewnik posynodalny "Służmy Bogu". Jeśli istnieją już dwie litanie do Miłosierdzia, nic nie stoi na przeszkodzie, by nie powstała jeszcze jedna jakaś inna, może nawet piękniejsza od już istniejącej. Należy jednak pamiętać o tym że do odmawiania litanii Pan Jezus nie przywiązał żadnej szczególnej obietnicy. Jeśli ktoś odmawia tę czy inną litanię z wymaganą ufnością i czyni miłosierdzie, może jedynie liczyć na to, co Pan Jezus przywiązał w ogóle do aktu ufności w miłosierdzie.

     W toku przekazywania S. Helenie-Faustynie Swej woli dotyczącej Nabożeństwa Pan Jezus żądał wprawdzie od niej i od wychowanek odmawiania nowenn, ale zawsze były to nowenny z Koronek do Miłosierdzia Bożego. O tym należy tym bardziej pamiętać, że do odmawiania Koronki przywiązał Pan Jezus niezwykle wielkie obietnice; w szczególności dał jej tak wielką skuteczność, że "przez tę Koronkę wszystko wyprosić można" - jeśli taka jest wola Boża.